niedziela, 7 lipca 2013

Ptasia kupa

We Wrocławiu, na ul. Ptasiej jest bazar, który ma być niedługo odmieniony i kilka dni temu rozpoczął się happening on nazwie Bazaristan. Post o targowisku tutaj:


Takie przemiany na Nadodrzu dzieją się w wielu miejscach, zwłaszcza w sferze handlu i usług. 

Żeby zrównoważyć pozytywne przemiany, po drugiej stronie ulicy, na przeciwko bazaru, istnieje coś na kształt stanu odmiennego od rewitalizacji. Wystarczy wejść w podwórze i od razu nasuwa się pytanie: czy sami mieszkańcy Nadodrza rzeczywiście chcą odmienić obraz tej dzielnicy? Bo coś mi mówi, że takich podwórzy jest w okolicy zatrzęsienie i przez tyle lat nikt z lokatorów nawet palcem nie kiwnął, żeby chociaż posprzątać i utrzymać wspólnie podwórze w stanie czystości. Sprzątanie po swoim psie, kiedy ten zrobi kupę na środku podwórza też nie wchodzi w grę... bo po co, skoro takich kup leży naokoło zatrzęsienie?







sobota, 6 lipca 2013

Uwaga na kiboli w podeszłym wieku!

Nie chcę się w żaden sposób bawić w politykę, ale słowo komentarza dołożyć muszę. Dwa dni temu, całkiem przypadkiem natknęłam się na protest. Nie będę w chodzić w szczegóły kto, po co i dlaczego. W każdym razie, manifestacja sobie spokojnie przeszła przez Rynek i poszła w kierunku uniwerku. Wróciwszy do domu zajrzałam w internet i okazało się, że byłam świadkiem przejścia "środowisk narodowych" i "kiboli" i było bardzo niebezpiecznie i dobrze, że była policja, bo inaczej doszłoby do zamieszek. Szczerze, ta manifestacja była dużo spokojniejsza, niż przejścia feministek przez miasto...






piątek, 5 lipca 2013

Artystyczny bazar

Bazar we Wrocławiu na ulicy Ptasiej to takie solidne miejsce do zakupu świeżych warzyw i owoców. Jest też na tyle malowniczy, że nie ma się ochoty przestać robić zdjęć każdemu napotkanemu pomidorowi (bądź burakowi - kto, co woli). 
Trafiłam tam wczoraj, bo zobaczyłam gdzieś plakat, ogłaszający, że szykuje się rewitalizacja tego miejsca i w ten weekend dzieją się tam wydarzenia, angażują się artyści i w ogóle. Impreza nazwana jest Bazaristan. Trochę ten Bazaristan odebrałam, jak rzecz oderwaną z kosmosu i projekt pracy magisterskiej, który ktoś musi wykonać... no bo oprócz tego, że była tam TVP i kręciła ludzi, jak robią zakupy na bazarze, to nic się tam nie działo. Myślę (mam nadzieję), że dzieje się więcej za kulisami, czyli w temacie samej rewitalizacji. Jedno jest pewne: w ten weekend na pewno bazar odwiedzi więcej ludzi spoza Nadodrza, niż zazwyczaj.















czwartek, 4 lipca 2013

Trochę wody dla ochłody

Pamiętacie taki motyw sprzed kilku lat, kiedy to studenci podczas Juwenaliów, wlali do fontanny na Rynku całą butlę płynu do mycia naczyń? Była to chyba największa piana party we Wrocławiu (oczywiście zakończona interwencją straży miejskiej, ale cóż...). Na szczęście za chlapanie się wodą z fontanny mandatem raczej nie grozi.




środa, 3 lipca 2013

Jak po bitwie

W lecie zaniedbane budynki wyglądają jakoś lepiej, bo jest zielono i kwitną kwiaty. Jednak prawda jest taka, że są części miasta, które wyglądają jak po jakiejś bitwie.


poniedziałek, 1 lipca 2013

Festiwal Gier Planszowych na Wyspie Słodowej

Było w niedzielę tak, że można było wypożyczyć gry planszowe, pograć, potem ewentualnie jakieś kupić. Nie będę tutaj pisać dużo, bo zdjęcia powiedzą więcej. Jedno jest pewne, czekamy na kolejne odsłony tej imprezy - miejmy nadzieję, że na coraz większą skalę!

A! No i to wszystko na działo się na niesławnej ostatnio Wyspie Słodowej, na którą większość z nas się obraziła, bo wyspa jest zamykana na noc. Ale tak serio, to kiedy ostatnio byliście w jej okolicach, z zamiarem posiedzenia na wyspie po godzinie 22? Ja chyba nigdy...












Sklep Decobazaar

Też macie tak, że jak przychodzi czas kupowania prezentów, to pojawia się problem? Nie dlatego, że nie mamy pomysłów, tylko raczej z powodu, że dzisiaj tak to już jest, że mamy wszystko. Jako zwolenniczka wszelkich ruchów SLOW (slow food, slow fashion, slow cokolwiek), myślę, że sklepy takie, jak Decobazaar to strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o zakup fajnego prezentu. Nie dość, że sprzedają rzeczy wyprodukowane w Polsce, to do tego są to zazwyczaj okazy z produkcji ręcznej lub niskoseryjnej. Myślałam, że takie produkty można kupić tylko w internecie, a tu proszę: odkryłam, że Decobazaar ma swój sklep stacjonarny we Wrocławiu (na Nadodrzu). Jak dla mnie - bomba!